Reign in hell recenzja

Grałem już co najmniej 4 gry, w tym 3 z nich były w formie mini kampanii.

Ogólnie: fajnie i warto.

Szczególnie:

Gra jest bardzo szybka, tak szybka, że nie pozwala na dłuższe niż 1 tura manewry. Raczej manewrów nie ma żadnych, lub są bardzo ograniczone czasowo.

System aktywacji jest ciekawy, kości K12 dobrze się spisują i wymuszenia częstych zmian inicjatywy jest pożądane.

Brak wali dystansowej – na plus.

Walka jest bardzo prosta i premiuje atak. Serio, liczy się to żeby jak najwięcej ataków “wrzepić” przeciwnikowi. Obrona jest zawsze na 6+ więc słabo, a najgorzej jak możesz zaatakować to 4+. Demony zdychają jak szmaty( Jesus Aproves!).

Kompozycja kabały, należy pamiętać aby w swojej kabale zawsze mieć demony które potrafią zadać dużo ran, ja wziąłem same defensywne śmieci i mnie to bardzo zabolało.

Na duży plus są zasady terenów, do wyboru do koloru od bagien do ruin możesz używać a nie musisz, także specjalne zdolności danych demonów. Nie są trudne do ogarnięcia, a dodają klimatycznej głębi. Np. Jak wyrzucasz triplety “1” to Madness deamon dostaje więcej ataków, albo jak dokonasz zemsty i zabijesz Executionerem model przeciwnika który zranił któregoś twojego demona to dostajesz punkty “sprawiedliwości” które podobnie wpływają na Executionera jak jedynki na Madness demona.

Kampania i system awansów nie mają efektu “kuli śnieżnej”. Zwycięstwo w jednej potyczce nie daje Ci takiej przewagi że kolejna bitwa jest już przesądzona. Można zdobyć jakieś dodatkowe esencje i relikty ale także jak demo zginie to może dzikim fartem dostać bonus do rozwoju, zamiast tracić zdolności.

Klimat gry jest zajebisty! Każda banda ma swoje ciekawe zasady i style które dobrze odzwierciedlają jej filozofię.

Na duży plus także to że nie ma dedykowanych modeli i grasz czym chcesz. I to że jest mało modeli w kabale, maks 10, ja grałem na siedmiu.

Podsumowanie: 8/10 bo przegrałem 😛 zasady w pdf kosztują 10 dolarów i myślę że warto.

One Comment on “Reign in hell recenzja”

Skomentuj ddr Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *