Armypainter Speedpaints

Mam je, kupiłem i rzuciłem się na malowanie jak Reksio na szynkę. Efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Pomalowanych mam już około 50 modeli.

Szczerze to nie spodziewałem się wiele. Widziałem jak ludzie używali wcześniej kontrastów od GW i miałem mieszane uczucia ze wskazaniem na słabe. Jeszcze cena kontrastów jest obłędna z mojego puntu widzenia. Jednak w szeroko pojętych Internetach zaczął się hajp na nowe farbki od armypaitera. na youtubie co dzień pojawiały się nowe recenzje, porównania i inne testy. Wyglądało to bardzo zachęcająco, nawet biorąc pod uwagę bias na yt. A potem padła cena zestawu i już wiedziałem, że mogę tą kasę zaryzykować.

Zestaw podstawowy składający się z 10 farb plus pędzel. Kolory standardowe, wszystko można z nich zrobić. W zestawie rozszerzonym jest więcej odcieni co może być pomocne w niektórych przypadkach. Cena 145zł w skalpie warband.pl. Czyli 14,5zł za sztukę czy to dużo, na pewno z 7 zł taniej niż GW.

Co malowałem

Zacząłem od modeli na których mi nie zależy czyli partyzanci holenderscy do bolt action. Figurki te są brzydkie, metalowe i nie zamierzam się nimi chwalić jakoś szczególnie. Spryskałem to białym podkładem od Vallejo i przystąpiłem do maziania. Jako że to moje pierwsze zestknięcie się z tym sposobem malowania, popełniłem kilka błędów. Tutaj nie można łatwo poprawić źle położonego koloru. Zamalowywanie błędów wiąże się z położeniem od nowa białej farby i malowania na niej. W wielu miejscach próbowałem to obejść, jednak skończyło się tym że przebijają mi wyraźnie plamy innych kolorów. Pomijając mój brak doświadczenia to malowało się pierwszorzędnie. Wypróbowałem na tych modelach wszystkie kolory i żaden z nich mnie nie zawiódł.

Pomalowałem też jednego space marina, ale obawiam się że wyszedł tak sobie i musiałem go poprawiać zwykłymi farbkami, myślę że to wina zbyt dużych gładkich powierzchni.

Po czym przystąpiłem do większej partii modeli czyli moich galów od warlorda. Jak z bicza trzasło gotowych mam 40 modeli, po 10 na wieczór to nie jest wcale za dużo. W oddziałach wyglądają super, chociaż tarcze zacząłem robić normalną farbą bo na płaskich powierzchniach speedpainty nie wyglądają naturalnie.

Inne skale

Malowałem też trochę Kartagińczyków w skali 10 mm. Co mogę powiedzieć, na małych figurkach speedpainty, naprawdę pokazują co potrafią. Żółtego koloru nigdy nie malowało mi się tak łatwo.

Technicznie

Konsystencja równa we wszystkich kolorach, co bardzo ważne bo farba nie zaskakuje zmianą lepkości pomiędzy kolorami. Zagęszczenie pigmentu super, naprawdę wychodzi ten kolor którego oczkujemy, z dwoma uwagami „palid bone” (to taki agragx ) jest delikatniejszy niż pozostałe, ja uważam ze dobrze bo fajnie wychodzą koszule i sprane spodnie. Drugi wyjątek to raczej moja opinia, „crusader skin” robi trochę zbyt ciemną skórę jak na mój gust. Używanie buteleczek zamiast słoiczków nie nastręcza żadnych problemów, ja nawet użyłem mokrej palety i farba trzyma się dobrze przez wiele godzin.

A czas malowania?

15-20 minut na model w skali 28mm jak malowałem pojedynczo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.