Jak zmotywować się do malowania

Motywacja to okrutna kochanka, nie można na niej polegać. Co innego dyscyplina, ta nigdy Cię nie opuści .

Prostą drogą do porażki jest poleganie na motywacji. Nikt nie panuje nad tym kiedy jest zmotywowany, a kiedy nie. Jedyny skuteczny sposób na osiąganie celów, nie tylko hobbystycznych, to regularna praca.

Nie ma się co oszukiwać, malowanie i sklejanie nie jest ciężką robotą, dlaczego więc nasz mózg robi wszystko żeby nas zniechęcić. Jak widać z jego punktu widzenia wato oszczędzać energię nawet w tak małej ilości. No, ale chcemy poczuć satysfakcję ze skończonych modeli i zobaczyć zazdrość i podziw w oczach przeciwników. Do tego przyda się nam kilka trików, jak oszukać swój własny organizm. Te same sztuczki można stosować przy wyrabianiu dowolnego nawyku, takiego jak chodzenie na siłownię.

Trik 1. Planuj bardzo mało.

Dokładnie, brzmi to bezsensownie, ale się sprawdza. Nasze wodzone lenistwo wyolbrzymia absolutnie każdą czynność której się podejmujemy, zmycie naczyń może być jak wspinaczka na Mount Everest. Dlatego gdy myślisz o malowaniu czy sklejaniu, myśl że pomalujesz tylko jeden kolor na jednej figurce. coś tak małego nie przestraszy twojego mózgu, a gdy już siądziesz do pracy to nie będzie Ci się chciało odejść i z pewnością pomalujesz więcej niż zaplanowałeś.

Trik 2. Regularnie się wynagradzaj.

Forma jest dowolna, ja proponuję użyć kostki czekolady. Gdy rozłożysz swoje stanowisko do malowani i siądziesz przy nim od razu zjedz kostkę czekolady. W ten sposób zaprogramujesz się aby oczekiwać przyjemności z samego rozpoczęcia pracy. Zaprawdę powiadam Wam, dział jak złoto.

Trik 3. Wyzwalacz.

To jest sposób na wyrabianie sobie regularnych nawyków. A pamiętajmy, że jak nie malujemy chociaż godzinę w tygodniu to nigdy nie będziemy zadowoleni ze swojej kolekcji. Polega to na tym, że zabieramy się do malowania pod jakimś warunkiem. Zawsze, bez wyjątków! Np. siadamy przy biurku i odpalamy ulubiony podcast hobbystyczny i ciach zabieramy się do malowania. Jak zrobimy tak 10 razy to za 11 gdy włączymy podcast to “bezmyślnie” ( a jest to ważne bo myślenie zużywa dużo energii) zaczynamy malować. I już jest cacy. W założeniu chodzi o to żeby nie myśleć o zabraniu się za malowanie bo to daje szansę mózgowi, żeby nas zniechęcić.

Mam nadzieję, że moje wypociny pomogą każdemu kto mierzy się ze stertą szarego plastiku. Jeśli ktoś ma dodatkowe triki o których nie napisałem to byłoby super gdyby je umieścił w komentarzu, pomagajmy sobie nawzajem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *